Udało mi się wreszcie "skończyć" prace zaczęte na zlocie. Niestety zadowolona jestem z nich w różnym stopniu...
Na pierwszy ogień butelka, którą udało mi się dokończyć (w sensie motywowym) dzięki uprzejmości Aragonit, która użyczyła mi małych oliwek na szyjkę butelki. Krak położyłam za cienko i zamiast large zrobił się extrasmall :/ Nie mając ciemnej porporiny, kupiłam farbę olejną i nie mogłam sobie z nią poradzić. Cieniowanie oczywiście też pozostawia wiele do życzenia, ale na usprawiedliwienie mam bycie początkującą i bardzo późną porę na zlocie ;)



Kolejną pracą zaczętą zupełnie przypadkiem na zlocie był obrazek z pomarańczami. Dziewczyny tyle tworzyły na wyjeździe, że było mi głupio nic nie robić, więc sobie przykleiłam owocki, tyle że potem nie wiedziałam jak je ugryźć, więc poćwiczyłam cieniowanie. Nawet jestem całkiem zadowolona z efektu :)


I jeszcze jedna z prac, tym razem tworzonych z myślą o nadchodzących bardzo szybko świętach - skarbonka do baru znajomych "U Kowala". W barze tym od kilku lat kultywujemy tradycję zbierania przez cały rok pieniędzy na WOŚP, więc postanowiłam dodać splendoru tej akcji (obecne skarbonki to metalowe puszki po alkoholach) i z pudełka na wino, dzięki pomocy mego lubego (w wycięciu dziury-otworu wrzutowego) wyszła taka oto bluszczowa skarbona :)...




...która mnie osobiście straaaasznie się podoba :D

Etykiety: , , ,