Dekupażowe szaleństwo

Jak już wspominałam, czegoś mi brakowało w talerzu z Klimtem, więc pomalowałam spód na złoto i dzięki temu i barwy na wierzchu stały się bardziej złote, co dodało mu uroku

Zaczęłam też malować doniczki. Pierwszą jest bluszczowa, w której się zakochałam :D

Dla siostry, a dokładniej dla jej przyjaciółki wykonałam takie oto pudełeczko:

A na oknie kolejna doniczka, pojemnik do kuchni i ramka czekają na ostatnie maźnięcia ;)

Etykiety: , , ,