stało się!

Kolejny pierwszy raz mi się dzisiaj trafił, mianowicie wykonałam kartkę na zamówienie. Okazja doniosła, więc przy dość ograniczonym repertuarze musiałam się nieco nagłowić, żeby wyszło elegancko i żeby nie przekombinować. Mam nadzieję, że udało mi się tę równowagę zachować i że jubilatom będzie się karteluszka podobała.

Etykiety: